Diefenbach

Diefenbach

wtorek, 1 lutego 2022

(Nearly) complete OD&D Hack

So some time ago I posted a bunch of my houserules. Now it's time for the real deal that is the complete set of rules I use in my campaigns in lieu of the standard 3LBB stuff. It's heavily Chainmail 2ed inspired, and fuelled by long discussions with my fellow retrogamer Roberd (supposedly his blog is quite readable after machine translation so you can give it a shot) who happens to be playing in my campaign as well (and the other way around - I play at his table from time to time). 

wtorek, 21 grudnia 2021

Silva Rerum VII. Maj - lipiec 2020.

A pamiętacie jak w poprzednim odcinku obiecywałem, że do końca roku powinienem zdążyć z nadgonieniem ze wspominkami do czasów współczesnych? W nieśmiertelnych słowach Johna Matrixa - kłamałem! Oto przed Wami kolejny odcinek archiwizacji moich fejsowych postów sprzed lat. No, powiedzmy - udało się dobić do lipca 2020, co oznacza, że między publikacją aktualną a publikacją ówczesną upłynęło zaledwie półtora roku. Dość jednak, by zweryfikować niektóre ze stawianych tez. Stąd też, standardowo, tam gdzie jest to istotne dodaję słowo komentarza zapisane kursywą.

poniedziałek, 18 października 2021

Silva Rerum VI. Luty - kwiecień 2020.

Kolejny odcinek poświęcony archiwizacji dawnych przemyśleń wrzucanych nieregularnie na stronę bloga na fejsie. Obiecuję, że to ostatnia część, w której mówię „już niedługo wszystko miało się zmienić”, „przyszłość miała zweryfikować te plany”, itd. Dobijamy do marca 2020 i już wszystko wiadomo, pandemia uderza, wszystko zamknięte, siedzimy w domach, nie ma sesji na żywo, nie ma konwentów. Im dalej w ten czas tym mniej będzie to nadzwyczajne i zaskakujące, stąd nowa rzeczywistość stanie się standardem i przestanie tak bardzo wpływać na nasze hobby (przynajmniej w moim wypadku). 

Tradycyjnie – do części notek dorzucam słowo komentarza współczesnego, oznaczonego kursywą.

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Silva Rerum V. Listopad 2019 – styczeń 2020.

Oto udało się doprowadzić moje małe prywatne archiwum do momentu przełomowego. Już za chwilę, już za momencik wszystko się jebnie na ryj. Tymczasem jednak ciągle mamy business as usual, gramy sobie, prowadzimy i cieszymy się życiem.

Na blogu w owym czasie pojawiło się kilka tekstów innych niż raporty, wydawało się więc, że będę pisał nieco więcej niż do tej pory. Tak się jednak nie stało, aktywność przenosiła się coraz bardziej na popularny portal społecznościowy. A teraz aktywność owa wraca na bloga.

piątek, 30 lipca 2021

Raport o stanie Starego Świata

W ramach pracy archiwizacyjnej dotarłem do zapisków z dwóch sesji pierwszoedycyjnego WFRP, które zagraliśmy jesienią 2019. Zaczęło się od tego, że Maks (gracz z mojej stałej ekipy) stwierdził, że tak w zasadzie to on nigdy w pierdycję nie grał. A że mieliśmy akurat chwilową przerwę pomiędzy zakończeniem drugiego sezonu Bursztynowego Szczytu a rozpoczęciem Szmaragdowego Lasu to zdecydowałem się zaimprowizować kampanię na podstawie bardzo skrótowo spisanego modułu. Tak w zasadzie to miałem jedynie mapę (dumnie prezentowana poniżej), reszta miała wyniknąć w trakcie.

poniedziałek, 21 czerwca 2021

OD&D: minor supplements and houserules

So without any particular introductions: we all know that Original Dungeons & Dragons (especially if we consider only the three basic booklets) is a game which needs quite a lot of rule supplementation if we want to cover most of typical in-game situations. And the rules which are present are not always that useful and you don’t need to be a genius designer to replace them.

The result is that after each campaing the referee ends up with a bunch of houserules. After few iterations, dozens of games played and few campaigns one may find that surprisingly the volume of houserules qualifies for a completely new game system.

sobota, 12 czerwca 2021

Silva Rerum IV. Wrzesień - październik 2019.

Oto i kolejna wycieczka w nieodległą przeszłość. Rozpiętość czasowa się skraca, bowiem jak się okazuje, w drugiej połowie roku 2019 zacząłem aktywniej korzystać z facebooka. Można by rzec, że nastąpiło to kosztem bloga, ale zależność była zupełnie odwrotna – powoli zacząłem wówczas tracić zapał do prowadzenia blogaska, za to wrzucenie paru naprędce skleconych zdań na popularny portal społecznościowy mieściło się już w moich mocach przerobowych.